22 lipca 2017 DaZiel 2Comment

Teraz będzie specjalistycznie. Może nie bardzo, nie uciekajcie, ale o konkretach, o których nie dyskutuje się zazwyczaj przy obiedzie. Trochę o literaturze, trochę o kulturze ogólnie. Wspólny mianownik – groza. Jest też inny powód. Niedawno szukałem informacji na ten temat w sieci i zadziwiło mnie, jak mało można wyczytać w tej kwestii w „polskim Internecie”. Większość moich czytelników wie, że w kwestii czytelnictwa, literatura grozy jest szczególnie bliska memu sercu. Amerykańscy naukowcy dowiedli istnienia cząstki naszego mózgu, która uwielbia się bać, zwłaszcza jeżeli jest to lęk kontrolowany, taki nieprawdziwy. Wtedy wraz ze strachem wytwarzają się endorfiny i zwyczajnie jest nam…

20 kwietnia 2017 wyciosane 1Comment

Na Zachodzie to jest lepiej… Na Zachodzie to byś zarobił… Na Zachodzie jest to, to i tamto też… Tam to Państwo daje tyle i nic nie trzeba robić… Czy wy też wychowaliście się w mistycznej aurze fantastycznej Europy zachodniej, USA, gdzie można naprawdę posmakować życia i Australii – jedynego kraju, w którym można zaznać prawdziwych przygód i zarabiać na życie surfując? Jestem przekonany, że jedno z powyższych tkwi gdzieś w płacie mózgu odpowiedzialnym za wyobrażenie tego, co nieznane. Co zatem trzyma Was tutaj? W kraju marnych płac i fatalnego socjalu? No, chyba że czytasz ten post gdzieś w Leeds, Frankfurcie…

16 lutego 2017 wyciosane

Polityka nigdy nie była i pewnie długo nie będzie moją domeną. Nie pozostaję jednak na nią obojętny, dlatego co istotniejsze sprawy wyłapuję i analizuję. Tak też było z popularnym niedawno tematem nowego podziału administracyjnego Warszawy. Tutaj jednak moją uwagę przykuł nie tyle sam fakt włączenia Pruszkowa do stolicy – nie obchodzi mnie też w czyim interesie zachodzą te zmiany, choć tu akurat sprawa wydaje się oczywista. Co innego mnie zaintrygowało. Język. A konkretnie wypowiedź Hanny Gronkiewicz-Waltz i jej puenta „co by tu jeszcze spieprzyć panowie, co by tu jeszcze?”. (więcej…)

24 stycznia 2017 wyciosane

Kilka lat temu, mieszkając w Toruniu, prawie codziennie widywałem setki gołębi. Nigdy nie robiły one nic innego poza żebraniem za jedzeniem. Cóż, taka ich natura. Możliwe, że gdyby w międzyczasie rozjechał je samochód, nadal dziobem beztrosko zbierałyby rzucone przez ludzi okruchy. Po tych obserwacjach wysnułem teorię, że niebawem, w procesie ewolucji, gołębie zupełnie porzucą tak energochłonny sport jak latanie. Bo i po co? Wszystko co potrzebne do egzystencji mają podane na tacy. Żyć nie umierać. (więcej…)